Petersburg od kuchni

„Nie tym kraju nie ma nic do jedzenia” to ostatnie zdanie, jakie wypowiesz w Rosji. Wydawałoby się, że w Rosji można nie robić nic innego, tylko jeść.

W Rosji jadłam tyle, że po powrocie do Polski moja mama zastanawiała się, w kogo zamieniła się jej córka. Nie wiem, jak to wygląda w pozostałych częściach tego ogromnego kraju, ale Petersburg oferuje tyle opcji kulinarnych, że rok nie wystarczy, by wszystkiego spróbować. Chciałabym móc powiedzieć, że jadałam w miejscach takich, jak powyżej, przy suto zastawionych stołach w Carskim Siele...

Ale urodziłam się o kilka stuleci za późno i przyszło mi w Rosji jadać w miejscach skromniejszych, aczkolwiek wciąż serwujących pyszne jedzenie! Jak na przykład, w poniższej Stolovej.

Wnętrze baru Столовая

Po pierwsze, Rosjanie uwielbiają zagraniczną kuchnię. 

Nigdzie indziej, jak właśnie w Rosji zakochałam się w sushi (po rosyjsku: суши). Od najdroższych restauracji (w których nie bywałam), poprzez niezłej jakości Tokyo City po malutkie bary à la fast-food-sushi, jak np. Sushi Wok (Суши Вок), znajdujące się niemal na każdym przystanku. Przyznam się bez bicia, zanim wyjechałam do Petersburga, pałeczki służyły mi do robienia szaszłyków. Teraz sama mogłabym udzielać lekcji posługiwania się pałeczkami.

Co prawda, moi liczni japońscy znajomi wielokrotnie powtarzali, że rosyjskie sushi to nie jest żadne sushi i skąd wziął się pomysł, by wkładać doń aż tyle śmietany (też mnie to do dzisiaj zastanawia…).

Nieco bliżej na zachód, Petersburg był pełen food trucków. Ale jeżeli właśnie sobie wyobrażasz stylową hipsterską ciężarówkę z berlińskimi hamburgerami i hamburską fritzkolą, to nie tędy droga. Food trucki, które mam na myśli to rozklekotane auta, mniej więcej takie, jakie stały na polskich rynkach we wczesnych latach 90-tych sprzedających za grosze tłuste, aczkolwiek obłędnie pyszne, przysmaki z Uzbekistanu, czy z Tadżykistanu. 

Uzbeckie przysmaki udało mi się również zjeść w bardzo małej budce z jednym tylko chyboczącym stolikiem i ogromnym okrągłym piecem (tandoor), w którym wypiekali somsy, trójkątne pierożki z mięsnym farszem. Ciasto przyklejało się do ścian pieca z gorąca i potem było wyciągane potężną szpachlą. 

Polecam taką budkę na rynku przy stacji metro Pionierska. Pracują tam przemili imigranci, którzy zaserwują ci pyszne oryginalne jedzenie i poczęstują khaki, ale może nieco za bardzo są zainteresowani tematami polityczno-ekonomicznymi.

Będąc w Rosji, to, co musisz skosztować, to kuchnia gruzińska. Restauracje Gruzinów na pierwszy rzut oka wyglądają dość drogo, ale na szczęście to mylne wrażenie. Potrawy kuchni gruzińskiej są absolutnie na studencką kieszeń. Lubisz pizzę? To gruzińskie chaczapuri pokochasz!  Do tego wystarczy zagryźć tymi pierożkami chinkali, i twój żołądek jest już w niebie. I pełen po brzegi, ponieważ gruzińskie porcje są niesamowicie sycące i zawsze za duże.

chinkali kuchnia gruzińskagruzińskie pierożki chinkali

Po drugie, tak samo jak zagraniczną, Rosjanie kochają własną kuchnię. 

Najlepsze, niezawodne, ciepłe, i zawsze w odpowiednim miejscu, są stolovyje. Na samym Newskim Prospekcie jest ich chyba ze 4. Śmiesznie tanie stołówki serwują wszelkiego rodzaju narodowe potrawy. Posmakujesz zatem i barszcz, i zupę rybną, i solankę, różnego rodzaju paszteciki… Palce lizać! I wszystko możesz wybrać sam (jak w typowych stołówkach, bierzesz tacę i bierzesz po kolei zza szyb, na co masz ochotę). Plus, nigdy o tym nie zapomnij, wrzątek w stołówkach jest za darmo i póki woda się nie skończy.

Stolovaja przy stacji metro Newski Prospekt okazywała się najlepszą poczekalnią, gdy po całonocnej imprezie, czekaliśmy na pierwszy poranny pociąg.

Dużą popularnością w Petersburgu cieszy się sieć restauracji Chaynaya lozhka (Чайная ложка). Trochę drożej niż w stolovej, i nie widzisz tego, co zamawiasz, ale serwują niczego sobie bliny. Na słodko, na słono. Aż zgłodniałam, przypominając sobie zapachy z tego baru.

Wszystkie te miejsca, gdzie jedzenie przygotowywane jest szybko i równie szybko zamierzasz je zjeść, nazywane są zabiegałowkami. Wbiegasz i wybiegasz. 

Poza tym, istnieje bardzo dużo miejsc pułapek – czyli małych piekarenek z niekończącymi się rzędami wypieków (выпечки). A to drożdżówka z serem, a to bułka z kurczakiem, a tutaj szpinak w wersji bałkańskiej. Och, raj dla zmysłów, piekło dla wagi.

rosyjska restauracjaСтоловая, gdzie można skosztować tradycyjnej rosyjskiej kuchni

Czym by tu popić

W artykule o kuchni nie mogę nie wspomnieć o alkoholu. To, co lubię w rosyjskich pubach i czego wciąż brakuje mi w Polsce, to przekąski. Idąc do pubu, co najmniej połowa pijących zamówi do piwa grzanki. Z ciemnego chleba z roztopionym żółtym serem… Palce lizać! W pewnym momencie bardziej niż na piwo chcesz po prostu iść na grzanki. Żaden z pubów jednak nie przebił mojego ulubionego (lokalizacja też miała znaczenie - 5 minut od akademika), gdzie były i grzanki i sushi – Kill Fish. Koniecznie odwiedź, jeżeli liczysz na tanie piwo i pyszne zagryzki!

Na czas pobytu w Petersburgu zapomnij o diecie. Zapomnij nawet o siłowni. Istnieje zbyt dużo smaków do odkrycia w Rosji (nawet jeśli japońskie sushi okazuje się być sushi całkowicie rosyjskim) i, jeżeli chcesz posłuchać mojej rady, po prostu tam jedź i jedz!

Absolutne must - go wśród rosyjskich barów sieciówek

 

O autorze

Karolina

Karolina po kilkuletniej tułaczce pomiędzy Rosją, Węgrami, Norwegią a Chorwacją zatrzymała się właśnie w Hamburgu. Języki obce są jej największą pasją i chętnie szlifuje je, oglądając filmy – świetny sposób na łączenie przyjemnego z pożytecznym. W wolnych chwilach umila czas sąsiadom, grając na ukulele.

Przydatne słowa i zwroty